Bornholm, malownicza duńska wyspa na Bałtyku, nie bez powodu nazywana jest Majorką Północy. To jedno z najbardziej nasłonecznionych miejsc w regionie, oferujące mnóstwo atrakcji w bliskim zasięgu. Podczas mojej podróży po Bornholmie zwracałam uwagę na udogodnienia i rozrywki dla rodzin. Tak jak i Ty, już po kilku dniach zauważysz, że wyspa jest istnym rajem dla rodzin – pełna pięknej przyrody, przyjaznej infrastruktury i miejsc stworzonych z myślą o dzieciach i młodzieży. Zaplanuj swój wymarzony Bornholm z dziećmi!
Jak dotrzeć na Bornholm z dziećmi?
Bornholm to wyspa, więc najwygodniej dotrzeć na nią drogą morską. Istnieje kilka opcji przeprawy promowej z Polski i okolic, o których bardziej szczegółowo przeczytasz tutaj: Prom na Bornholm. ⛴️ Jak dostać się na Bornholm z Polski promem lub samolotem? [PRZEWODNIK 2025]. W skrócie do wyboru masz:
- Prom przez Niemcy (Sassnitz–Rønne) – stabilniejsza opcja promowa, ok. 3,5 godziny rejsu z Rugii. Wiele rodzin wybiera tę trasę, bo dzieci do 11 roku życia płyną tu gratis (maksymalnie dwójka na jedną osobę dorosłą).
Do Sassnitz trzeba dojechać (np. samochodem przez Niemcy), ale na pokładzie dużego promu można swobodnie spacerować, zjeść posiłek czy nawet zdrzemnąć się, co przy młodszych dzieciach bywa wybawieniem. - Prom przez Szwecję (Świnoujście–Ystad–Rønne) – opcja dłuższa i droższa, ale pozwalająca podzielić podróż na etapy. Najpierw nocny prom ze Świnoujścia do Ystad (ok. 6 godzin – kabina daje możliwość wyspania się), potem krótka przeprawa z Ystad na Bornholm (kolejne ~1,5 godziny).
Ta trasa sprawdza się, jeśli dzieci lepiej znoszą nocleg na promie niż długi dzienny rejs. Warto przemyśleć także dłuższy przystanek w samym Ystad. Wadą są wyższe koszty i więcej logistyki, zaletą – względny komfort i pewność rejsu (duże promy rzadko odwołują wypłynięcia).
Przeczytaj także:
Niezależnie od wybranej trasy, sam rejs statkiem może być dla dzieci ekscytującą przygodą – widok otwartego morza, mew, a nawet możliwość odwiedzenia mostka kapitańskiego (czasem organizowane są takie atrakcje dla najmłodszych) potrafią zrobić wrażenie. Pamiętaj jednak, by przygotować rodzinę na ewentualne opóźnienia – sztorm na Bałtyku może wymusić przełożenie rejsu. Warto mieć w zanadrzu dodatkowy dzień lub dwa zapasu w planie podróży, by uniknąć stresu oraz spakować przekąski, wodę i rozrywki (kolorowanki, gry) na czas podróży morskiej. Na promach możesz też zakupić dodatkowe kolorowanki, gry i zabawki w strefie wolnocłowej.
Podróż samolotem. Alternatywnie można dostać się na Bornholm samolotem (np. lot z Kopenhagi do Rønne trwa tylko ~40 minut). Jednak dla rodzin z dziećmi z Polski zwykle mniej kłopotliwe i tańsze jest skorzystanie z promu. Samolot może mieć sens, jeśli już przebywacie w Danii lub chcecie zaoszczędzić czas – pamiętajcie jednak, że na miejscu przyda się samochód lub rowery, więc i tak trzeba by zorganizować transport po wyspie.
Poruszanie się po wyspie
Na Bornholmie odległości są niewielkie – cała wyspa ma ok. 40 km długości i 30 km szerokości. Samochód pozwala dotrzeć wszędzie szybko (drogi są spokojne, a ruch niewielki), ale równie popularnym środkiem transportu są rowery, które tu królują. Infrastruktura rowerowa Bornholmu jest znakomita – wytyczono ponad 230 km ścieżek, często zupełnie odseparowanych od ruchu samochodowego. Co ważne, trasy rowerowe poprowadzono tak, by łatwo dojechać do większości atrakcji i miasteczek, a drogowskazy z zielonym napisem “Cykelvej” skutecznie pokierują Cię nawet bez mapy. Zwiedzanie wyspy na dwóch kółkach z dziećmi jest więc nie tylko możliwe, ale i przyjemne – lokalni kierowcy są przyzwyczajeni do rowerzystów i jeżdżą bardzo ostrożnie. Bornholm jest wręcz synonimem rodzinnych wycieczek rowerowych – nawet mniej doświadczeni mali cykliści poradzą sobie tutaj doskonale. Musisz jedynie pamiętać, że środek i północ wyspy są bardziej pagórkowate (zdarzają się strome podjazdy), podczas gdy południe jest prawie płaskie. Jeśli masz przedszkolaka, który jeszcze sam nie pedałuje wiele, rozważ przyczepkę rowerową lub doczepiany hol tandemowy – takie wyposażenie można wypożyczyć na miejscu bez większego problemu (lokalne wypożyczalnie oferują przyczepki dla dzieci, foteliki, kaski, a nawet tandemy rodzinne).
Przeczytaj także:
Jeśli rowery to nie Wasza bajka, transport publiczny również stoi na przyzwoitym poziomie. Autobusy docierają do głównych miast i atrakcji na wyspie; kursują punktualnie, choć poza sezonem i wieczorami ich częstotliwość spada. Rodzinny bilet dzienny pozwoli Wam zwiedzać komunikacją zbiorową w rozsądnej cenie – to dobra opcja zwłaszcza dla osób niezmotoryzowanych. Warto jednak sprawdzić rozkład jazdy z wyprzedzeniem, by nie utknąć z dziećmi gdzieś na przystanku.
Przeczytaj także:
Oczywiście największą elastyczność daje własny samochód (lub ten wynajęty z wypożyczalni na Bornholmie – dwie znajdziesz tuż przy porcie, po wyjściu z promu w Rønne). Można nim objechać całą wyspę w jeden dzień, ale znacznie ciekawiej będzie podzielić zwiedzanie na mniejsze odcinki. Zaletą auta jest możliwość przewiezienia większej ilości bagażu (w przypadku rodzin często przydatne) oraz szybkie schronienie w razie załamania pogody. Minusem – koszt przeprawy promowej z samochodem jest wyższy, a i sama jazda może Was ominąć sporo uroków, które czekają przy rowerowych ścieżkach.
Dobrym kompromisem bywa więc kombinacja: np. zabranie rowerków dziecięcych lub fotelików na bagażniku auta, by na miejscu część tras pokonywać na dwóch kółkach, a część czterema.
Noclegi przyjazne rodzinom z dziećmi
Mimo niewielkich rozmiarów Bornholm oferuje bardzo zróżnicowaną bazę noclegową – od kempingów, przez domki letniskowe, po hotele i gospodarstwa agroturystyczne.
Pyttegården – sielskie apartamenty z widokiem na morze
Pyttegården to miejsce, w którym zatrzymujemy się podczas każdego pobytu na Bornholmie. Idealne dla rodzin z dziećmi, które szukają spokojnego noclegu na Bornholmie z dala od tłumów. Przestronne apartamenty (dla 2–6 osób) z własnymi kuchniami, tarasami i widokiem na morze sprawią, że poczujesz się tu jak w domu, a dzieci będą miały mnóstwo swobody. Na życzenie dostaniesz łóżeczko niemowlęce i krzesełko do karmienia, a wspólna pralnia rozwiąże problem zabrudzonych ubranek po całodziennych zabawach.
Dla najmłodszych przygotowano świetnie wyposażony plac zabaw z wieżą, zjeżdżalniami, trampoliną i boiskami, a na terenie gospodarstwa mieszkają oswojone owce, które dzieci mogą karmić. W sezonie dzieciaki mogą same zrywać maliny i porzeczki prosto z krzaków, a Ty odpoczniesz na tarasie z kawą w dłoni. Ogrodzony teren, brak ruchliwych dróg i cisza dookoła dają rodzicom spokój, że maluchy są bezpieczne.
Pyttegården leży między Gudhjem a Svaneke, zaledwie kilka minut od plaży i najważniejszych atrakcji Bornholmu. Dzięki temu codzienne wycieczki nie będą męczące, a w dni, gdy nie chcecie się ruszać z miejsca, wystarczy spacer na klif lub zabawy w ogrodzie. To miejsce, które pokocha cała rodzina – za luz, przestrzeń i naturalną radość bycia razem.

















Kempingi rodzinne na Bornholmie
Camping na Bornholmie to świetna przygoda dla dzieci! Większość kempingów jest doskonale przygotowana na przyjęcie rodzin – znajdziesz tam place zabaw, baseny, a nawet specjalne łazienki dziecięce. Dla rodziców zaletą jest też infrastruktura – kuchnie turystyczne, pralnie, często małe sklepy na terenie kempingu.
Atmosfera kempingów bywa wesoła i gwarna, zwłaszcza w szczycie lata, więc nastawcie się na pewien “turystyczny hałas” wokół. W sezonie warto rezerwować miejsce z wyprzedzeniem, bo najpopularniejsze kempingi (np. te przy plażach) mogą być pełne rodzin. Opłaty zwykle nie są niskie (Dania ma europejskie ceny), ale w zamian dostajemy pełen pakiet wygód.
Uwaga: do noclegu na większości duńskich kempingów sporym ułatwieniem podczas zameldowania jest karta Camping Key Europe (tzw. Camping Pass), którą możesz zakupić podczas pierwszej wizyty na campingu.
Przeczytaj również:
Tanie pola namiotowe i lejrpladsy
Tanie pola namiotowe i lejrpladsy. Jeśli szukacie oszczędności albo bardziej kameralnej atmosfery, Bornholm ma również pola biwakowe typu lejrplads. Są to miejsca (często na terenie prywatnych farm lub przy gospodarstwach), gdzie za niewielką opłatą można rozbić namiot. Warunki są bardzo podstawowe – zwykle dostępna jest tylko woda i toaleta – ale za to panuje cisza, spokój i bliskość natury. Dla starszych dzieci może to być przygoda: nocleg niemal “na dziko”, z gwiazdami nad głową i odgłosami lasu w tle.
Pamiętajcie jednak, że dzikie rozbijanie namiotu poza wyznaczonymi miejscami jest na Bornholmie surowo zabronione (cała Dania restrykcyjnie tego pilnuje), więc korzystajcie tylko z legalnych miejsc. Informacje o lokalizacjach lejrpladsów znajdziecie tu:
Domki letniskowe (sommerhus) i apartamenty
Bardzo popularna opcja wśród Duńczyków to wynajem drewnianego domku letniskowego. Na Bornholmie setki takich domków rozsiane są po wybrzeżu – można znaleźć zarówno proste chatki campingowe, jak i komfortowe wille z tarasem. Dla rodzin to często strzał w dziesiątkę: macie własną kuchnię, kilka sypialni, często ogródek (idealny na grilla i dla dzieci do zabawy) oraz duży luz organizacyjny.
Domki bywają wyposażone w łóżeczka dziecięce, krzesełka do karmienia itp. – warto dopytać przy rezerwacji. Ceny zależą od standardu i sezonu; najtaniej jest poza wakacjami lub przy dłuższym pobycie. Ponieważ Duńczycy chętnie spędzają tu urlopy, najlepsze domki rezerwują się z dużym wyprzedzeniem (nawet pół roku przed latem). Plusem jest prywatność i swoboda – dzieci mogą hasać po podwórku, kiedy chcą, a Wy nie martwicie się, że komuś przeszkadzają. Minusem – brak dodatkowych atrakcji na miejscu (chyba że domek jest np. na terenie resortu z basenem).
Hotele, pensjonaty i inne opcje
Bornholm posiada także zwykłe hotele i pensjonaty, choć większość z nich jest nastawiona ogólnie na turystów, niekoniecznie specjalnie na dzieci. Warto szukać obiektów opisanych jako “family-friendly” – oferujących pokoje rodzinne, plac zabaw czy kącik zabaw. Przykładowo, w Rønne czy Allinge znajdziecie hoteliki, które udostępniają łóżeczka niemowlęce i mają menu dla dzieci w restauracji. Wadą hoteli są koszty wyższe niż na kempingu oraz mniejsza przestrzeń do biegania (co energiczne maluchy mogą odczuć). Z kolei zaletą bywa wygoda – po całym dniu zwiedzania czeka gotowe łóżko i śniadanie w cenie. Alternatywą budżetową są schroniska młodzieżowe i hostele – na Bornholmie działa kilka takich obiektów (np. w Sandvig, Gudhjem). Oferują rodzinne pokoje lub studia, wspólne kuchnie i międzynarodowe towarzystwo backpackerów. Jeśli Wasze dzieci są już w wieku szkolnym i lubią towarzystwo, nocleg w hostelu może być ciekawym doświadczeniem.
Przeczytaj również:
Atrakcje dla dzieci na Bornholmie
Choć Bornholm słynie z przepięknych krajobrazów i zabytków, wcale nie brakuje tu miejsc stworzonych z myślą o najmłodszych. Od parków rozrywki, przez interaktywne muzea, po bajeczne plaże – oto lista atrakcji, które z pewnością zachwycą Twoje dzieci. Starałam się omówić zarówno to, co spodoba się przedszkolakom, jak i to, co zainteresuje starsze dzieci w wieku szkolnym.
Joboland
Park rozrywki Joboland (Brændesgårdshaven) – absolutny numer jeden dla rodzin z dziećmi, miejsce, które musicie odwiedzić choćby na jeden dzień. To najstarszy park rozrywki w Danii (działa od 1933 roku) i łączy w sobie wodny park, lunapark i mini-zoo.
Po wykupieniu biletu możecie do woli korzystać ze wszystkich atrakcji: są baseny ze zjeżdżalniami (woda podgrzewana do ok. 22°C, więc maluchy nie zmarzną), kolorowe karuzele i dmuchańce, mała kolejka górska dla odważniejszych, tor gokartowy, ścianki wspinaczkowe oraz rozległy plac zabaw. Dla młodszych dzieci przygotowano brodziki i łagodne zjeżdżalnie, a starszaki będą piszczeć z radości pędząc wodną zjeżdżalnią czy kręcąc się na diabelskim młynie. Poza tym jest mini-zoo – kózki, króliki, ptaki – które ucieszy wszystkich małych miłośników zwierząt. Co ważne, wszystkie atrakcje są w cenie biletu (nie ma dodatkowych opłat za poszczególne urządzenia), więc dzieci mogą powtarzać ulubione zabawy do upadłego.
Na terenie Jobolandu znajdziecie miejsca piknikowe, więc warto zabrać własny prowiant. W razie potrzeby są też punkty gastronomiczne z lodami, frytkami itp. – klasyczny lunaparkowy klimat.
Uwaga dla rodziców: w szczycie sezonu park bywa oblegany, polecam przyjechać tu tuż po otwarciu, by bez kolejek skorzystać z topowych atrakcji.



Motyli park
Bornholmski Ogród Tropikalny (Bornholms Sommerfuglepark & Tropeland) – magiczne miejsce w Nexø, znane jako „motyli park”. To ogromna szklarnia wypełniona bujną tropikalną roślinnością, gdzie setki egzotycznych motyli latają wolno wokół zwiedzających.
Już przy wejściu dzieciom zaświecą się oczy: wszędzie fruwają wielobarwne motyle, przysiadając czasem na ramieniu czy dłoni niczego niepodejrzewającego malucha. Wśród zieleni latają też tropikalne ptaki, a w oczkach wodnych pływają kolorowe rybki.
Przedszkolaki będą zachwycone bajkową scenerią – możecie urządzić poszukiwanie motyla o największych skrzydłach lub policzyć, ile gatunków uda się zobaczyć.
Dla starszych dzieci przygotowano edukacyjne stanowiska, gdzie podejrzą przez szybkę jak gąsienice zmieniają się w poczwarki, a potem w dorosłe motyle. Jest nawet mrówcza ferma, gdzie można obserwować pracę mrówek. To świetna lekcja biologii podana w bardzo atrakcyjny sposób (pamiętam, jak sama stałam oczarowana przy gablocie, patrząc na wylęgającego się motyla). Na terenie obiektu jest mały plac zabaw i kawiarnia. Cała wizyta zajmie około godziny-półtorej – idealnie jako przerywnik w trasie po wschodnim wybrzeżu Bornholmu.




Naturbornholm
Centrum nauki NaturBornholm to podróż w czasie dla ciekawych świata. W miejscowości Aakirkeby działa nowoczesne centrum edukacyjno-przyrodnicze, gdzie ekspozycje angażują wszystkie zmysły.
Dzieci (i dorośli też!) mogą poczuć trzęsienie ziemi, gdy specjalna platforma symuluje drżenie gruntu, zobaczyć rekonstrukcję dinozaura Dromaeosaurus bornholmiensis i dotknąć skamieniałości sprzed milionów lat.
W tzw. Sali Odkryć czekają interaktywne stanowiska – np. trzeba samodzielnie wyprodukować prąd, by zapalić żarówkę, czy sprawdzić, jak działa koło młyńskie.
NaturBornholm świetnie przygotowano na przyjęcie rodzin z dziećmi w różnym wieku: są kąciki dla maluchów i poważniejsze eksperymenty dla starszych. Dla przedszkolaków największą frajdą będzie zapewne mini-park dinozaurów i wspomniana platforma trzęsienia ziemi – to jak prawdziwa przygoda! Starsze dzieci wciągną się w temat historii Ziemi – centrum umożliwia np. samodzielne poszukiwanie skamieniałości w specjalnej piaskownicy, a nawet zorganizowane polowanie na skamieliny z przewodnikiem.
Co istotne, na miejscu często dostępny jest polskojęzyczny przewodnik, więc bariera językowa nie przeszkodzi w pełnym skorzystaniu z atrakcji. Po zwiedzaniu zajrzyjcie do sklepiku – kupicie tam prawdziwe kawałki bornholmskich skał, minerałów czy pamiątkowe figurki dinozaurów, które dzieci uwielbiają.



Bornholmskie Centrum Średniowiecza
Bornholmskie Centrum Średniowiecza (Bornholms Middelaldercenter) – prawdziwa podróż w czasie do roku ok. 1350. To skansen średniowiecznej wioski położony w lesie nieopodal Østerlars, gdzie odtworzono realia życia na średniowiecznym Bornholmie.
Spacerując po terenie (14 hektarów!) napotkacie chaty rzemieślników, zagrody zwierząt, mały drewniany zamek i strzelnicę. Wiele pokazów i zabaw angażuje dzieci poprzez interakcję – mali goście mogą przebrać się w stroje z epoki i na własnej skórze poczuć, jak to było być rycerzem czy dwórką. Rycerze na terenie grodu demonstrują fechtunek i strzelanie z łuku, a chętni (zarówno dzieci, jak i dorośli) mogą sami spróbować strzelania z łuku czy kuszy pod okiem instruktorów.
Jest też pracownia garncarska, gdzie ulepisz własny kubek z gliny, oraz warsztat kowala – obserwowanie iskrzącego się metalu fascynuje szczególnie chłopców. Przedszkolaki będą zachwycone widokiem prawdziwego konia ciągnącego wóz lub kur gubiących pióra po podwórku, a także dźwiękami średniowiecznej muzyki. Starsze dzieci docenią możliwość nauki przez zabawę – wcielając się w mieszkańców dawnego miasteczka chłoną wiedzę historyczną mimochodem.
Co roku w połowie lipca odbywa się tu wielki Jarmark Średniowieczny z turniejem rycerskim – jeśli planujecie wakacje w tym terminie, koniecznie zajrzyjcie. Po zwiedzaniu warto spróbować podpłomyka lub potraw przyrządzanych według dawnych receptur w tutejszej tawernie – nawet niejadki skuszą się na chleb pieczony na żywym ogniu z odrobiną miodu.

Pokaz drapieżnych ptaków (Bornholms Rovfugleshow)
Bornholms Rovfugleshow to nie lada gratka dla miłośników zwierząt i niecodzienna lekcja przyrody. W pobliżu miejscowości Nyker funkcjonuje niewielki park, gdzie hodowane są sokoły, sowy i orły, a opiekunowie prezentują je publiczności podczas zorganizowanych pokazów.
W pierwszej części zwiedzacie małe muzeum z wystawą o ptakach drapieżnych, gdzie dzieci dowiedzą się, czym różni się sokół od jastrzębia i zobaczą prawdziwe pióra czy szpony z bliska.
Następnie wszyscy wychodzą na zewnątrz, gdzie sokolnik wypuszcza swoich podopiecznych na wolne loty. Wielkie ptaki przelatują tuż nad głowami widzów! Można z bliska zobaczyć sowę płynącą bezszelestnie w powietrzu czy sokoła pikującego na przynętę – emocje gwarantowane. Maluchy mogą na początku nieco się bać (ptaki są duże i szybkie), więc dobrze trzymać je za rękę. Starsze dzieci za to zwykle patrzą z rozdziawioną buzią i pytają o mnóstwo szczegółów – opiekun chętnie na nie odpowiada, tłumacząc po angielsku lub duńsku (czasem z tłumaczeniem na polski, jeśli jest taka potrzeba).
Taki pokaz to nie tylko rozrywka, ale i uświadomienie młodym widzom, jak ważna jest ochrona tych gatunków.
Uwaga: pokazy odbywają się o wyznaczonych godzinach (zwykle 1-2 razy dziennie), sprawdź rozkład na stronie atrakcji i przyjedź kilka minut wcześniej, by zająć dobre miejsce siedzące.




Nature Park Bornholm
Park linowy i centrum aktywności Nature Park Bornholm to coś dla dzieci z niespożytą energią. Tuż za Gudhjem stworzono spory park rozrywki na świeżym powietrzu, gdzie czeka 6 tras wspinaczkowych o różnym stopniu trudności – od takich niziutkich 1-metrowych dla kilkulatków, po wysokie na 18 m dla młodzieży żądnej adrenaliny.
Wszystkie trasy są profesjonalnie zabezpieczone nowoczesnym sprzętem, a przed wejściem przechodzi się szkolenie, więc rodzice mogą być spokojni o bezpieczeństwo. Wasze pociechy mogą tu spróbować swoich sił na mostach linowych między drzewami, zjazdach tyrolskich czy platformach zawieszonych wysoko nad ziemią.
Poza parkiem linowym, w Nature Park Bornholm zagracie całą rodziną w minigolfa, disc golfa czy tzw. football-golfa (to połączenie piłki nożnej z mini-golfem – kopie się piłkę do dołków na trawie). Jest też quiz-labirynt z zagadkami do rozwiązania.
To idealne miejsce, by dać dzieciom wybiegać się do woli – po kilku godzinach takiej zabawy gwarantuję, że nawet największy rozrabiaka będzie błogo zmęczony. Na miejscu działa kawiarnia z lodami i napojami, można też przysiąść z własnym piknikiem.
Dla przedszkolaków najlepsze będą najprostsze atrakcje (specjalna trasa linowa dla maluchów, łatwy minigolf), za to starsze rodzeństwo skoczy pewnie od razu na wyższe piętra parku linowego. Rodzice również mogą się przyłączyć – to frajda dla całej rodziny.




Fabryka cukierków (Svaneke Bolcher)
Svaneke Bolcher to malutka manufaktura, a daje wielką radość. Svaneke słynie z tradycyjnej wytwórni cukierków, którą można zwiedzać. W określonych godzinach odbywają się pokazy produkcji słodyczy – przez szybę zobaczycie, jak karmelowa masa wylewana jest na blat, barwiona, ciągnięta i cięta na małe landrynki. Dzieci wprost przyklejają nosy do szyby z zachwytu, obserwując ten słodki spektakl – to trochę jak pokaz magii, gdy z bezkształtnej gorącej masy powstają kolorowe cukiereczki.
Na końcu pokazu każdy dostaje ciepłego cukierka prosto z taśmy do spróbowania – oczywiście o ile rodzic pozwoli 😉. Zapach w środku jest obłędny, a półki uginają się od słoiczków z cukierkami o przeróżnych smakach. Ciężko wyjść z pustymi rękami – ale w końcu wakacje to czas małych przyjemności!
Wizyta w fabryce trwa może pół godziny, ale zostawia niezapomniane wspomnienia. A tuż obok znajduje się lokalny browar Svaneke Bryghus – to już ciekawostka bardziej dla rodziców, którzy mogą na zmianę zajrzeć na chwilę na degustację lokalnego piwa, podczas gdy druga połowa rodziny buszuje wśród słodyczy.

Plaże, przyroda i aktywności na świeżym powietrzu
Bornholm oferuje nie tylko zorganizowane atrakcje, ale też mnóstwo naturalnych miejsc do zabawy i odkrywania. To idealna destynacja, by zaszczepić dzieciom miłość do przyrody – tutaj na każdym kroku czeka coś ciekawego: a to tajemnicze ruiny w lesie, a to głaz do wspinaczki, a to plaża jak z bajki.
Rajskie plaże południa Bornholmu
Jeśli marzy Wam się rodzinny relaks nad morzem, Bornholm Was nie zawiedzie. Plaża Dueodde na południowym krańcu wyspy słynie z najdrobniejszego, białego piasku – jest tak miękki i czysty, że kiedyś używano go do napełniania klepsydr! Wejście do wody jest baaaardzo łagodne – dzieci mogą brodzić kilkadziesiąt metrów od brzegu, a woda wciąż sięga im do kolan. To ogromna piaskownica pod gołym niebem, gdzie maluchy budują zamki, a dorośli mogą wylegiwać się na ręczniku.
Podobnie plaża Balka koło miasteczka Nexø jest wymarzona dla rodzin – szeroka, piaszczysta i z płytką zatoką. Obie plaże mają infrastrukturę: toalety, budki z lodami, wypożyczalnie leżaków. Latem na Balka Beach działają nawet szkółki wind- i kitesurfingu, bo panują tu idealne warunki do nauki (płytko i bezpiecznie) – jeśli macie starsze dzieci, mogą spróbować swoich sił na desce pod okiem instruktora. Dla przedszkolaków frajdą będzie pluskanie w dmuchanym kółku czy łapanie malutkich rybek w siatkę przy brzegu – w krystalicznie czystej wodzie widać czasem całe ławice niewielkich rybek.
Pamiętajcie o kremie z filtrem i nakryciu głowy – słońce na Bornholmie potrafi prażyć, a piasek i woda wzmacniają jego działanie.

Piękna, piaszczysta plaża Dueodde na południu Bornholmu zachwyca jasnym, miękkim piaskiem i płytką wodą – idealną dla dzieci.
Przeczytaj również:
Wędrówki i cuda natury
Wyspa kusi także łatwymi szlakami i miejscami, gdzie dzieciaki mogą poczuć się jak mali odkrywcy. Jednym z nich jest Dolina Echa (Ekkodalen) w centralnym lesie Almindingen. To malowniczy wąwóz otoczony wysokimi skałami – wystarczy krzyknąć “Halo!”, a usłyszycie głośne echo odbijające się od ścian doliny. Zabawa w wywoływanie echa rozrusza i rozśmieszy każde dziecko. Przy wejściu do doliny znajduje się też leśna restauracja i plac zabaw.





Przeczytaj również:
Helligdomsklipperne (Święte Skały) na północnym wybrzeżu to z kolei imponujące klify wpadające do morza – starsze dzieci docenią ich grozę i piękno. Możecie zejść ostrożnie ścieżką w dół klifów (uwaga na maluchy, koniecznie trzymajcie za rękę!) albo, jeszcze lepiej, popłynąć rejsem z Gudhjem, który podpływa pod same skały i morskie groty. Taka łódkowa wycieczka wśród fal to dreszczyk emocji – bywa, że wpływa się do ciemnej jaskini, co jest niesamowitym przeżyciem (dla bezpieczeństwa maluchom załóżcie kapoki, choć stateczki są w pełni bezpieczne).
Przeczytaj również:
Inna ciekawostka czeka w lesie Paradisbakkerne – to Rokkestenen, czyli wielki kołyszący się głaz. Wygląda jak zwykły olbrzymi kamień, ale przy odrobinie wysiłku można go… rozkołysać rękami! Starsze dzieci będą zachwycone próbując poruszyć 35-tonowy głaz – to jak test siły bohatera z bajki. Ścieżka do Rokkestenen ma tylko ~2 km, do przejścia nawet z przedszkolakiem (można wziąć wózek terenowy, choć miejscami jest wąsko między skałami). Po drodze miniecie wrzosowiska i głęboki jar, w którym latem migoczą ważki. Spotkania ze zwierzętami w naturze również są możliwe – w Almindingen żyją introdukowane kilka lat temu żubry europejskie (jest punkt widokowy na polanę, gdzie często pasą się żubry o świcie i zmierzchu). Dzieciakom radość sprawi też obserwacja pokracznych ptaków głuptaków na klifach (choć te łatwiej zobaczyć na sąsiedniej wysepce Christiansø), czy tropienie jaszczurek wygrzewających się na kamieniach. Bornholm uczy patrzeć pod nogi – kto wie, może znajdziecie własną skamieniałość? W wielu miejscach można natrafić na odciski trylobitów czy ortocerasów – to dopiero skarb dla małego naukowca!
Przeczytaj również:
Zabytki i miasteczka przyjazne rodzinom
Zwiedzanie historycznych miejsc z dziećmi bywa wyzwaniem, ale na Bornholmie wiele zabytków jest na tyle “przygodowych”, że wciągną także najmłodszych. Ruiny zamku Hammershus to obowiązkowy punkt – majestatycznie górują nad klifowym wybrzeżem na północy wyspy. Wejście jest bezpłatne, a teren ruin można eksplorować swobodnie.
Dzieci uwielbiają biegać pośród kamiennych murów, wspinać się na wieże (zabezpieczone) i wyobrażać sobie rycerzy broniących fortecy przed piratami. Zamek jest opisany tablicami (po angielsku/duńsku), ale śmiało możecie sami opowiedzieć maluchom wymyśloną legendę o księżniczce zamkniętej w wieży – sceneria działa na wyobraźnię.
Dodatkową atrakcją jest nowoczesne Centrum Obsługi Turystów tuż obok – oprócz toalety i kawiarni znajdziecie tam makietę zamku i krótkie filmiki, które zainteresują również dzieci.
Przeczytaj również:
Kolejną ciekawostką Bornholmu są jego cztery okrągłe kościoły (rotundy) z XII wieku – wyglądają jak białe wieże z bajki. Najsłynniejsza znajduje się w Østerlars – ma wewnątrz piękną drewnianą konstrukcję stropu i zewnętrzne schody, po których starszaki mogą wejść na galeryjkę. Co prawda dla małych dzieci zwiedzanie kościoła to parę minut atrakcji, ale można zapytać: “a zgadnij, czy to był zamek?”, “gdzie ukryto skarb templariuszy?” – miejscowe legendy mówią właśnie o templariuszach i skarbach związanych z rotundami, co może pobudzić ciekawość młodych odkrywców.
Przeczytaj również:
Warto też zajrzeć do uroczych bornholmskich miasteczek. Kolorowe domki, wąskie uliczki i porty pełne kutrów rybackich same w sobie są atrakcją dla dzieci z miasta. Svaneke, Gudhjem, Allinge czy Nexø – w każdym znajdziecie lody o lokalnych smakach (spróbujcie koniecznie bornholmskich lodów kręconych tradycyjnie), często także place zabaw nad samym morzem. Np. w Nexø jest świetny plac zabaw w parku przy portowym nabrzeżu, a w Hasle drewniany park wspinaczkowy na plaży. Spacerując po Svaneke poszukajcie drewnianych figur zwierząt poustawianych w zaułkach lub zobaczcie, jak rybacy wyciągają sieci o świcie – takie proste obserwacje też fascynują dzieci.
Morskie wyprawy
Na koniec, jeśli Wasze pociechy dobrze czują się na wodzie, rozważcie małą morską przygodę. Z portów w Gudhjem i Hammerhavnen latem kursują statki turystyczne. Rejs z Gudhjem dookoła wysepek Christiansø i Frederiksø dostarczy wrażeń (fortece na skałach, kolonie ptaków, a przy odrobinie szczęścia foki wylegujące się na głazach). Sama wysepka Christiansø, dawny fort morski, to jak żywy skansen – brak samochodów, wielkie mury obronne, latarnia morska. Jednak uwaga: taki rejs trwa parę godzin, więc raczej dla nieco starszych dzieci o dłuższej cierpliwości.
Bardziej dynamiczna będzie wspomniana wcześniej łódkowa wycieczka pod klify Hammershus lub do jaskiń na Helligdommen – krótka, a emocjonująca. Dzieci, które lubią wodę, mogą też popływać supem lub kajakiem morskim (są specjalne rodzinne kajaki, a trasy przy brzegu południowego Bornholmu są dość spokojne). Oczywiście zawsze zakładajcie kamizelki ratunkowe i pływajcie przy sprzyjającej pogodzie.
Przeczytaj również:
Wyzwania i praktyczne porady na koniec
Podróżowanie z dziećmi to wspaniałe przeżycie, ale warto być przygotowanym na kilka dodatkowych wyzwań. Oto kilka praktycznych porad i potencjalnych trudności, o których warto pamiętać, planując rodzinny wypad na Bornholm:
Pogoda i ubiór
Mimo przydomka “słoneczna wyspa”, Bornholm potrafi pokazać kapryśną pogodę. Latem zdarzają się upały 25-28°C, ale równie dobrze może przyjść nagłe załamanie pogody z deszczem i chłodnym wiatrem z morza. Ubierzcie dzieci na cebulkę – nawet w lipcu przyda się lekka kurtka przeciwwiatrowa i długie spodnie na wieczorne spacery. Plażując, miejcie parasol lub namiocik plażowy, który ochroni maluchy przed słońcem i wiatrem. W razie deszczowego dnia zaplanujcie atrakcje pod dachem (np. NaturBornholm, centrum średniowieczne – tam część jest w pomieszczeniach, basen na kempingu albo… wypad na gorącą czekoladę do kawiarni).
Przeczytaj również:
Szczyt sezonu i tłok
W lipcu i na początku sierpnia Bornholm przeżywa najazd turystów z całej Skandynawii oraz Niemiec i Polski. Oznacza to, że popularne miejsca mogą być zatłoczone. Parki rozrywki jak Joboland w gorące dni bywają pełne dzieciaków, do promów ustawiają się kolejki, a kempingi pękają w szwach. Jeśli to możliwe, rozważcie przyjazd w czerwcu lub pod koniec sierpnia – woda w morzu wciąż bywa ciepła, a ludzi znacznie mniej. Jeśli jednak podróżujecie w szczycie sezonu, rezerwujcie noclegi i bilety promowe z wyprzedzeniem i uzbrójcie się w cierpliwość przy atrakcjach. Dobrze jest też ruszać na zwiedzanie wcześnie rano, kiedy większość wczasowiczów dopiero je śniadania. Z kolei popołudnia zostawcie na plażowanie lub lody – tam tłum nie doskwiera tak jak przy kasie do muzeum.
Wysokie ceny to mądre gospodarowanie budżetem
Bornholm (tak jak cała Dania) do tanich destynacji nie należy. Jedzenie w restauracjach, bilety wstępu, zakupy – wszystko obciąża portfel bardziej niż w Polsce. Żeby wakacje nie przerodziły się w stres finansowy, zaplanujcie budżet z zapasem. Z doświadczenia powiem, że najwięcej zaoszczędzicie na jedzeniu, gotując choć jeden posiłek dziennie samodzielnie. Śniadania i kolacje spokojnie zrobicie z produktów ze sklepu (ceny w marketach są porównywalne z polskimi przy podstawowych artykułach). Na obiad często wystarczy rybka z wędzarni i chleb – lokalny specjał Bornholmer (świeżo uwędzony śledź z żółtkiem i żytnim chlebem) kupicie za ułamek ceny obiadu w restauracji, a możecie zjeść go na ławce z widokiem na morze, co dzieciom często bardziej smakuje niż elegancka knajpka 😉. Atrakcje dla dzieci potrafią też drenować portfel – weźcie pod uwagę, że wstępy do NaturBornholm, parku motyli czy centrum średniowiecznego dla 4-osobowej rodziny to kilkaset złotych łącznie. Warto polować na bilety rodzinne lub łączone (czasem oferują zniżkę, jeśli kupicie np. bilet rodzinny 2+2). Skorzystajcie z darmowych atrakcji: plaże, wędrówki, zamki i rotundy (większość z nich zwiedza się za darmo). Transport publiczny – dzieci poniżej pewnego wieku jeżdżą darmo z rodzicami, sprawdźcie lokalne zasady.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Bornholm uchodzi za miejsce bardzo bezpieczne – mieszkańcy są spokojni, przestępczość znikoma, wszędzie panuje porządek. Mimo to, będąc rodzicem, zawsze miej oczy dookoła głowy w nowych miejscach:
- Na plaży pilnuj, by dzieci nie odpływały za daleko (choć w Dueodde musiałyby naprawdę długo iść, by zrobić sobie krzywdę w wodzie).
- W parkach rozrywki trzymaj się wskazówek obsługi co do wzrostu/wieku na danej atrakcji.
- Kaski rowerowe są obowiązkowe dla dzieci w Danii – dopilnuj, by maluchy miały je zapięte na każdej przejażdżce.
- Jeśli wędrujecie po klifach czy skałach, nie pozwalaj dzieciom wybiegać naprzód – klify bywają strome, a ścieżki wąskie.
- Pamiętaj też o ochronie przed kleszczami – niestety na Bornholmie zdarzają się te pajęczaki i mogą przenosić boreliozę. Wybierając się do lasu lub na łąkę ubierz dzieci w długie spodnie i spryskaj ich ubrania repelentem. Po powrocie z zielonych terenów obejrzyjcie dokładnie skórę (u dzieci szczególnie pod kolanami, za uszami, na brzuchu).
Nie ma co popadać w paranoję – kleszcze są także w Polsce i przy podstawowych środkach ostrożności ryzyko jest niewielkie. Jednak czujność warto zachować.
W razie czego, bornholmskie ośrodki zdrowia przyjmują również turystów (posiadajcie karty EKUZ lub ubezpieczenie turystyczne).
Szanuj lokalne zwyczaje
Duńczycy są bardzo przyjaźnie nastawieni do dzieci – zauważysz to w restauracjach (często jest kącik zabaw, kredki i specjalne menu dla najmłodszych) czy muzeach (pani przewodnik z uśmiechem odpowie na pytanie zadane przez 5-latka). Warto odwzajemnić tę życzliwość, pilnując by nasze pociechy nie zakłócały spokoju innym (np. w kościele czy w galerii sztuki – choć takich miejsc zbyt wiele nie będzie na dziecięcej trasie). Na kempingu uszanujcie ciszę nocną po 22:00 – duńskie dzieci też już wtedy śpią 😇. Segregujcie śmieci, sprzątajcie po sobie na plaży – to oczywistości, ale warte przypomnienia, byśmy jako rodziny z Polski zostawili po sobie dobre wrażenie.
Na koniec – dajcie sobie na Bornholmie czas. To może największa rada: nie próbujcie odhaczyć wszystkich atrakcji na siłę. Lepiej zostać dłużej na jednej plaży, jeśli widzicie, że dzieciaki akurat budują fantastyczny zamek z piasku, zamiast gnać dalej tylko dlatego, że plan przewidywał jeszcze muzeum tego dnia. Bornholm uczy hygge – cieszenia się chwilą. A nic tak nie cieszy, jak wspólnie spędzony, beztroski czas z rodziną. Ta duńska wyspa potrafi zauroczyć i dużych, i małych. Jestem pewien, że gdy tam dotrzecie, zauważycie to od razu – i zakochacie się w Bornholmie, tak jak ja. Życzę Wam udanej podróży i niezapomnianych przygód z Waszymi pociechami!


